Przez miesiąc miałem okazję korzystać z trzech linii składanych rowerów Brompton: C Line, P Line i G Line. Nie był to krótki test podczas jednej jazdy. Rowery stały się częścią mojego codziennego życia.
Jeździłem nimi do pracy, podróżowałem pociągiem, przewoziłem je samochodem i zabierałem na wyjazdy. Korzystałem z nich sam, z żoną oraz ze znajomymi. Sprawdzałem je na asfalcie, kostce brukowej i drogach szutrowych.
Testy były możliwe dzięki wypożyczeniu rowerów od firmy AleRower. Dzięki temu mogłem przez miesiąc korzystać z różnych linii i sprawdzić je nie podczas krótkiej jazdy próbnej, ale w normalnym użytkowaniu.
Test miał jeszcze jeden ważny finał. Po jego zakończeniu zdecydowałem się kupić własnego Bromptona C Line.
To chyba najlepsza rekomendacja, jaką mogę wystawić rowerowi, który przez miesiąc miałem okazję sprawdzać w praktyce.
Składany rower ma ponad 100 lat historii
Składany rower nie jest wynalazkiem ostatnich lat. Jego historia sięga końca XIX wieku, a jednym z powodów rozwoju takich konstrukcji były potrzeby wojska.
Już na początku XX wieku powstawały rowery, które można było złożyć lub rozebrać, aby łatwiej je transportować. W czasie I wojny światowej składane rowery wykorzystywali żołnierze.
Jeszcze ciekawsza historia wydarzyła się podczas II wojny światowej. Brytyjska firma BSA opracowała specjalny składany rower dla wojsk powietrznodesantowych. Żołnierz mógł zabrać rower podczas desantu, a następnie wykorzystać go po wylądowaniu do szybkiego przemieszczania się.
Nie oznacza to oczywiście, że współczesny Brompton jest bezpośrednim następcą wojskowego roweru spadochroniarzy. Łączy je jednak ta sama podstawowa idea.
Rower ma być łatwy do przewiezienia wtedy, gdy nie możemy albo nie chcemy na nim jechać.
Dzisiaj problem wygląda zupełnie inaczej. Nie chodzi już o desant. Chodzi o pociąg, samochód, biuro, mieszkanie czy podróż między miastami.
I właśnie w tym miejscu zaczyna się moja historia ze składanymi rowerami.
Od Wigry 3 do Bromptona
W dzieciństwie Zamojszczyznę zwiedzałem na rowerze Wigry 3. Wtedy nie myślałem o nim w kategoriach mobilności czy transportu intermodalnego. Był po prostu rowerem, który pozwalał mi poznawać okolicę.
Do składanych rowerów wróciłem na przełomie 2015 i 2016 roku. Wtedy miałem Decathlonowego TILT-a.
Ta przygoda zakończyła się jednak bardzo szybko. Podczas jazdy rower złożył się na skutek wady fabrycznej. Była to sytuacja niebezpieczna, dlatego zdecydowałem się go zwrócić.
To doświadczenie zostało mi w pamięci. Sam pomysł składanego roweru nadal uważałem za bardzo ciekawy. Jednocześnie wiedziałem, że w takim rowerze mechanizm składania ma szczególne znaczenie.
Dlatego możliwość przetestowania Bromptona była dla mnie czymś więcej niż sprawdzeniem kolejnego roweru. Chciałem zobaczyć, jak współczesna konstrukcja sprawdza się podczas normalnego użytkowania.
Nie testowałem Bromptona przez godzinę. Korzystałem z niego przez miesiąc
Od lat zajmuję się mobilnością i transportem rowerowym. Patrzę więc na rower nie tylko jak użytkownik. Interesuje mnie również to, jak wpisuje się on w cały system przemieszczania się.
Przez miesiąc korzystałem z trzech linii Brompton: C Line, P Line i G Line. Jeździłem nimi sam, z żoną oraz ze znajomymi.
Odwiedziłem między innymi Warszawę, Lublin, Świdnik, Piaski, Giełczew, Piaseczno, Zwierzyniec i jego okolice oraz okolice Majdanu Zahorodyńskiego. Jeździłem po mieście, poza miastem, po asfalcie, kostce brukowej i drogach szutrowych.














Łączyłem rowery z koleją i samochodem. Dojeżdżałem nimi do pracy. W pracy przechowywałem rower w swoim pokoju.
Dzięki temu mogłem ocenić nie tylko sposób jazdy. Sprawdziłem cały proces podróżowania z rowerem.
Dlaczego dłuższy test ma znaczenie?
Składany rower można ocenić podczas krótkiej jazdy. Można sprawdzić pozycję, hamulce, przełożenia czy sposób składania.
To jednak nie wystarczy.
Dopiero po kilku tygodniach zaczynamy zauważać rzeczy, których nie widać podczas jazdy testowej. Pojawia się wtedy wiele praktycznych pytań. Ile razy dziennie składamy rower? Czy łatwo go przenosić? Jak radzi sobie podczas transportu samochodem? Czy możemy przechowywać go w pracy? Jak zachowuje się na różnych nawierzchniach?
Właśnie dlatego wypożyczenie rowerów od AleRower pozwoliło mi przeprowadzić test w warunkach, które znacznie bardziej przypominały normalne użytkowanie.
Nie musiałem zastanawiać się, jak rower zachowa się jutro. Po prostu z niego korzystałem.
Największa zaleta pojawia się po zakończeniu jazdy
To jeden z najważniejszych wniosków z całego testu.
W przypadku klasycznego roweru podróż nie kończy się w momencie zejścia z siodełka. Trzeba znaleźć miejsce do zaparkowania roweru, przypiąć go i zadbać o jego bezpieczeństwo.
W przypadku Bromptona sytuacja wygląda inaczej.
Każdego dnia dojeżdżałem nim do pracy. Po wejściu do budynku składałem rower i przechowywałem go w swoim pokoju.




Rower nie potrzebował stojaka ani miejsca na zewnątrz. Po prostu składałem go i zabierałem ze sobą. Po południu nie musiałem więc zastanawiać się, czy nadal będzie czekał tam, gdzie go zostawiłem.
To pozornie mała rzecz, ale właśnie takie sytuacje pokazują prawdziwą wartość składanej konstrukcji.
Rower nie musi być przypięty do stojaka przed budynkiem. Może być przy użytkowniku.









Rower, który dobrze współpracuje z koleją i samochodem
Składany rower pokazuje pełnię swoich możliwości wtedy, gdy sama jazda rowerem nie wystarcza.
Podczas testów często łączyłem Bromptony z koleją. Po złożeniu rower zajmował niewiele miejsca. W moim przypadku złożony i umieszczony w pokrowcu Brompton był traktowany jako bagaż, więc nie musiałem kupować osobnego biletu na przewóz roweru.
To jednak nie jest jedyna przewaga.
Dużym plusem C Line i P Line jest większa pewność, że zabierzemy je ze sobą do pociągu. W przypadku klasycznego roweru nie zawsze jest to takie oczywiste.
Liczba miejsc przeznaczonych na rowery w pociągach jest ograniczona. W sezonie turystyki rowerowej, szczególnie w weekendy i przy dobrej pogodzie, może pojawić się problem z zabraniem klasycznego roweru do konkretnego składu.
W przypadku złożonego Bromptona sytuacja wygląda inaczej. Nie musimy szukać specjalnego miejsca dla roweru. Możemy zabrać go ze sobą jako kompaktowy bagaż, oczywiście zgodnie z zasadami konkretnego przewoźnika.
Dla mnie to bardzo ważna różnica. Nie chodzi tylko o łatwiejszy przewóz roweru. Chodzi o większą przewidywalność całej podróży.
Jeżeli planuję wyjazd pociągiem w sezonie turystycznym, nie muszę zastanawiać się wyłącznie nad tym, czy w składzie będzie jeszcze wolne miejsce na rower. Złożony Brompton daje znacznie większą elastyczność.
Podobnie wyglądało przewożenie roweru samochodem.
W naszym przypadku wszystkie testowane rowery swobodnie mieściły się w bagażniku Audi A4 Avant. Nie musieliśmy montować bagażnika rowerowego na dachu ani na haku. Po prostu składaliśmy rowery i wkładaliśmy je do samochodu.
To szczególnie dobrze sprawdzało się podczas wspólnych wyjazdów z żoną. Dwa złożone Bromptony można było zabrać ze sobą bez organizowania dodatkowego transportu dla rowerów.
Jak mały staje się Brompton po złożeniu?
Wymiary po złożeniu dobrze pokazują, skąd bierze się ta praktyczność.
C Line i P Line mają po złożeniu około 58,5 × 56,5 × 27 cm. C Line waga 11,5 kg, P Line waga 9,86 kg. To naprawdę niewielki pakiet jak na pełnowartościowy rower.
G Line jest większy. Po złożeniu ma około 67 × 41 × 72 cm. Waga 13,9 kg. Wynika to przede wszystkim z zastosowania większych, 20-calowych kół.
G Line zajmuje więc więcej miejsca niż C Line i P Line, ale nadal można go wygodnie przewozić i przechowywać.
Wymiary katalogowe są jednak tylko częścią historii. Najważniejsze jest to, co dzieje się w codziennym użytkowaniu.
W przypadku C Line i P Line po złożeniu otrzymujemy naprawdę kompaktowy pakiet. Można go przechować w pokoju, zabrać do pociągu czy włożyć do samochodu.
Właśnie dlatego podczas testów przestałem traktować możliwość składania jako ciekawostkę techniczną. Stała się dla mnie praktycznym narzędziem.
C Line, P Line i G Line. Każdy ma inne zadanie
Po miesiącu korzystania z trzech linii nie mam poczucia, że jedna z nich jest po prostu „najlepsza”. Każda odpowiada na inną potrzebę.
C Line. Uniwersalny rower do codziennych dojazdów

C Line jest dla mnie najbardziej uniwersalnym Bromptonem.
Podczas testów bardzo dobrze sprawdzał się na asfalcie i kostce brukowej. To właśnie takie nawierzchnie dominowały podczas codziennych przejazdów.
To rower do pracy i szkoły, na dworzec i do samochodu. Sprawdzi się podczas miejskiej wycieczki, a odpowiednia wersja pozwoli wyjechać także na szutrową drogę.
Jego największą zaletą jest połączenie niewielkich rozmiarów po złożeniu z możliwością normalnej jazdy po mieście.
P Line. Mniej kilogramów naprawdę ma znaczenie

P Line jest konstrukcyjnie zbliżony do C Line, ale jest od niego lżejszy.
Podczas testów różnicę najbardziej odczuwałem wtedy, gdy rower przestawał być środkiem transportu, a trzeba było go podnieść.
Wnoszenie po schodach, przenoszenie przez dworzec, wkładanie do samochodu czy podnoszenie roweru do przechowania jest po prostu łatwiejsze.
Niższa masa była również odczuwalna podczas jazdy. P Line sprawiał wrażenie bardziej dynamicznego. Chętniej przyspieszał i szybciej reagował na zmianę tempa.
Za niższą masę trzeba jednak zapłacić więcej. Dlatego pytanie nie powinno brzmieć: „Czy P Line jest lepszy od C Line?”.
Lepsze pytanie brzmi: „Czy niższa masa jest mi potrzebna?”
Jeżeli często nosimy rower, odpowiedź może być twierdząca. Jeżeli większość czasu spędza on na dwóch kołach, różnica może mieć mniejsze znaczenie.
G Line. Brompton wychodzi poza asfalt

Największym zaskoczeniem był dla mnie G Line.
Większe koła i szersze opony sprawiły, że drogi szutrowe przestały być problemem.
Podczas jazdy poza asfaltem G Line dawał większy komfort i poczucie pewności. W takich warunkach różnica względem pozostałych linii była łatwa do zauważenia.
To nadal składany Brompton, ale jego możliwości są wyraźnie szersze.
Nie oznacza to jednak, że G Line jest najlepszym wyborem dla każdego. Jeżeli większość tras prowadzi po mieście, jego terenowe możliwości mogą pozostać niewykorzystane.
Jeżeli jednak chcemy połączyć jazdę miejską z wycieczkami po szutrze, sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Wszystko jest częścią większej układanki
Im dłużej korzystałem z Bromptonów, tym bardziej doceniałem sposób ich zaprojektowania.
Nie chodzi wyłącznie o mechanizm składania.
Każdy element wydaje się częścią większej układanki. Mechanizm składania, sposób prowadzenia roweru po złożeniu, możliwość jego przechowywania i transportu tworzą spójny system.
Po kilku dniach składanie przestało być czynnością, nad którą trzeba się zastanawiać. Stało się odruchem.
To właśnie takie rozwiązania są dla mnie oznaką dobrego projektu. Użytkownik nie analizuje ich za każdym razem. Po prostu z nich korzysta.







Rozmiar ma znaczenie, nawet w składanym rowerze
Podczas testów korzystałem z dwóch rozmiarów: S i M.
Przy moim wzroście, około 170 cm, zdecydowanie lepiej czułem się na rozmiarze M.
Pozycja była dla mnie wygodniejsza podczas dłuższych przejazdów. Dawała też większy komfort podczas jazdy.
To ważna uwaga dla osób, które mogą uznać, że składany rower automatycznie oznacza kompromis w dopasowaniu.
Przed zakupem warto więc nie tylko sprawdzić sposób składania. Warto również sprawdzić pozycję na rowerze.
Kto jeszcze może skorzystać z Bromptona?
Po miesiącu testów widzę kilka grup użytkowników, o których mówi się zdecydowanie za mało.
Osoby często podróżujące między miastami
Dla nich Brompton może być narzędziem do łączenia kolei, samochodu i roweru.
Nie trzeba wybierać jednego środka transportu na całą podróż. Rower może obsłużyć pierwszy i ostatni etap podróży.
Dorastająca młodzież
To kolejna ciekawa grupa.
Możliwość regulacji pozycji pozwala dopasować rower do użytkownika przez dłuższy czas. Przy odpowiednim doborze konfiguracji jeden rower może służyć rosnącemu użytkownikowi przez wiele lat.
Kierowcy autobusów dalekobieżnych i samochodów ciężarowych
To chyba najbardziej nieoczywista grupa.
Kierowcy wykonujący przewozy dalekobieżne mają obowiązkowe przerwy. Często spędzają je na parkingach, gdzie możliwości aktywnego odpoczynku są ograniczone.
Składany rower może pozwolić wykorzystać część takiej przerwy na krótką przejażdżkę, zakupy albo zwykłe rozprostowanie nóg.
Nie twierdzę, że Brompton jest rozwiązaniem dla każdego kierowcy zawodowego. Uważam jednak, że jest to grupa, której potencjał warto zauważyć.
Studium przypadku. Jeden dzień, kilka środków transportu
Najlepiej zapamiętałem zwykły dzień pracy.
Rano dojechałem Bromptonem do urzędu. Po wejściu do budynku złożyłem rower i postawiłem go w swoim pokoju.
Po pracy żona przyjechała po mnie samochodem. W samochodzie był już drugi Brompton.
Swój rower złożyłem i schowałem do bagażnika. Następnie pojechaliśmy poza miasto.
Wieczorem wróciliśmy do domu.
Przez cały dzień ani razu nie zastanawiałem się, gdzie zostawić rower.
To właśnie w takich sytuacjach najlepiej widać przewagę składanej konstrukcji. Rower nie jest przypisany do jednego miejsca. Towarzyszy użytkownikowi przez cały dzień.
Czego nauczył mnie miesiąc z Bromptonami?
Pierwszy wniosek jest prosty. Składany rower ma sens nie dlatego, że można go złożyć.
Ma sens wtedy, gdy składanie rozwiązuje konkretny problem.
Moim problemem było na przykład przechowywanie roweru w pracy. Innym razem transport samochodem. Jeszcze innym połączenie roweru z koleją.
Drugi wniosek dotyczy wyboru konkretnej linii.
C Line jest dla mnie najbardziej naturalnym wyborem do codziennych dojazdów komunikacyjnych, przede wszystkim do pracy i szkoły. P Line ma sens wtedy, gdy często nosimy rower i chcemy ograniczyć jego masę. G Line pokazuje natomiast, że składany rower może być także narzędziem do wyjazdów poza asfalt.
Trzeci wniosek jest ważniejszy z punktu widzenia mobilności.
Dobry składany rower nie musi konkurować z pociągiem, samochodem czy komunikacją miejską. Może je uzupełniać.
Czy Brompton jest dla każdego?
Nie.
Jeżeli ktoś codziennie jeździ kilka kilometrów po mieście i ma bezpieczne miejsce do przechowywania roweru, klasyczny rower może być prostszym i tańszym rozwiązaniem.
Jeżeli jednak często przemieszczamy się między miastami, korzystamy z kolei, jeździmy samochodem, pracujemy w biurze bez odpowiedniego parkingu rowerowego albo chcemy zabierać rower na wycieczki, sytuacja wygląda inaczej.
Wtedy składany rower zaczyna rozwiązywać realne problemy.
Najlepsza rekomendacja przyszła po teście
Jest jeszcze jeden szczegół, który warto podkreślić.
Rowery, które testowałem przez miesiąc, były wypożyczone od firmy AleRower. Po zakończeniu testu mogłem więc po prostu oddać sprzęt i wrócić do swoich dotychczasowych rowerów.
Nie zrobiłem tego.
Zdecydowałem się kupić własnego Bromptona C Line.
P Line przekonał mnie niższą masą i większą dynamiką. G Line pokazał, że Brompton może dobrze radzić sobie także poza asfaltem. Jednak to C Line najlepiej odpowiada mojemu sposobowi korzystania z roweru.
Wybrałem go jako najbardziej uniwersalne rozwiązanie do codziennych dojazdów komunikacyjnych i przemieszczania się między pracą, domem oraz innymi miejscami.
Dlatego dzisiaj mogę mówić o Bromptonie nie tylko jako tester. Jestem również jego użytkownikiem.
Podsumowanie
Moja historia ze składanymi rowerami zaczęła się od Wigry 3, którym w dzieciństwie zwiedzałem Zamojszczyznę. Później była nieudana przygoda z TILT-em, który złożył się podczas jazdy na skutek wady fabrycznej.
Po latach wróciłem do składanych rowerów. Tym razem jednak test wyglądał zupełnie inaczej.
Przez miesiąc korzystałem z C Line, P Line i G Line. Jeździłem nimi do pracy, po miastach i wsiach. Łączyłem rower z koleją i samochodem. Jeździłem sam, z żoną i ze znajomymi.
Sprawdziłem asfalt, kostkę brukową i szuter.
Najważniejsze okazało się jednak coś innego.
Brompton nie jest dla mnie po prostu składanym rowerem. Jest narzędziem, które pozwala zabrać rower ze sobą tam, gdzie zwykły rower często musi zostać.
Do pracy. Do szkoły. Do pociągu. Do samochodu. Na miejską wycieczkę. Na szutrową drogę.
Po miesiącu testów zdecydowałem się kupić C Line.
Tym razem test nie zakończył się zwrotem roweru. Brompton po prostu został ze mną na dłużej.
A jakie są Wasze doświadczenia?
Jeżeli korzystacie z Bromptona lub innego składanego roweru, jestem ciekaw Waszych doświadczeń.
Czy składany rower zmienił sposób, w jaki podróżujecie? Czy wykorzystujecie go w połączeniu z koleją, samochodem albo komunikacją miejską?
Napiszcie w komentarzach, w jakiej sytuacji składany rower okazał się dla Was najbardziej przydatny.
FAQ
Czy Brompton nadaje się do codziennych dojazdów do pracy lub szkoły?
Tak. C Line i P Line dobrze sprawdzały się podczas moich codziennych przejazdów po asfalcie i kostce brukowej. Ich kompaktowość ułatwia także przechowywanie roweru w miejscu pracy lub nauki.
Czym różni się P Line od C Line?
P Line jest lżejszy od C Line. Podczas testu szczególnie odczuwałem tę różnicę przy przenoszeniu roweru oraz podczas przyspieszania.
Czy G Line nadaje się na szuter?
Tak. G Line dzięki większym kołom i szerszym oponom znacznie lepiej radził sobie na drogach szutrowych niż pozostałe testowane przeze mnie linie.
Jakie wymiary ma Brompton po złożeniu?
C Line i P Line mają po złożeniu około 58,5 × 56,5 × 27 cm. G Line jest większy i ma po złożeniu około 67 × 41 × 72 cm.
Czy Brompton można przechowywać w biurze?
Tak. Podczas miesięcznego testu przechowywałem złożonego Bromptona w swoim pokoju w pracy. To jedna z praktycznych zalet składanej konstrukcji.
Czy Brompton mieści się w bagażniku samochodu?
Tak. Podczas testu wszystkie trzy linie swobodnie mieściły się w bagażniku naszego Audi A4 Avant. W przypadku dwóch rowerów również nie potrzebowaliśmy dodatkowego bagażnika rowerowego.
Czy Brompton nadaje się do podróży pociągiem?
Tak. Po złożeniu zajmuje znacznie mniej miejsca niż klasyczny rower. W moim przypadku złożony i umieszczony w pokrowcu Brompton był traktowany jako bagaż, więc nie musiałem kupować osobnego biletu na przewóz roweru. Zasady zależą jednak od konkretnego przewoźnika, dlatego przed podróżą warto sprawdzić aktualne przepisy.
Dlaczego składany Brompton może być lepszy do podróży pociągiem niż zwykły rower?
Klasyczny rower wymaga miejsca przeznaczonego na rowery. W sezonie turystyki rowerowej liczba takich miejsc może być ograniczona. Złożony Brompton jest znacznie łatwiejszy do zabrania ze sobą jako bagaż, co zwiększa elastyczność i przewidywalność podróży.
Czy warto wybrać P Line zamiast C Line?
Jeżeli często przenosimy rower, niższa masa P Line może być dużą zaletą. Jeżeli zależy nam przede wszystkim na uniwersalnym rowerze do codziennych dojazdów, C Line może być wystarczającym rozwiązaniem.
Czy Brompton może zastąpić samochód?
Nie zawsze. Może jednak zastąpić część podróży samochodem i dobrze współpracować z koleją oraz komunikacją miejską.

